Rolnik w Polsce – przestępca w Austrii
Taka historia może się zdarzyć każdemu. W przypadku pana Piotra do dziś nie wiadomo, czy paszport, który stał się powodem jego nieszczęść, został zgubiony czy ukradziony.
Taka historia może się zdarzyć każdemu. W przypadku pana Piotra do dziś nie wiadomo, czy paszport, który stał się powodem jego nieszczęść, został zgubiony czy ukradziony.
- Pamięta pani ten dowcip: – Jedź do Polski! Twój samochód już tam jest? Pan Rafał patrzy wyczekująco i po chwili mówi: – Przed kradzieżą można się jakoś zabezpieczyć, ale jak obserwować cały czas samochód, który ktoś chce uszkodzić, tzn. fachowo przeciąć opony? Zbliża się lato, ma do mnie przyjechać rodzina z Polski – co ja im powiem? Mam powiedzieć: nie jedź do Wiednia, przebiją ci opony? Ponieważ sprawa przebijanych opon wraca nieustannie, więc my też wracamy do tego tematu.
Anna S. od lat prowadzi w Wiedniu działalność gospodarczą. Doskonale radzi sobie w świecie biznesu i zna zawiłości obowiązującego w Austrii prawa. Jednak mimo doświadczenia jakie posiada, również padała ofiarą naciągaczy.
Podróż z Wiednia do Wrocławia kosztowała Grzegorza Bieleckiego ponad 1000 euro, sporo nerwów i jeszcze więcej formalności. Polak przyznaje jednak, że winić może tylko swoją ciężką nogę, która niepotrzebnie wciskała gaz do dechy. – Gdybym wcześniej wiedział jakie przeboje są z austriacką drogówką, to inaczej by to wyglądało. No cóż, za głupotę się płaci – przyznaje mężczyzna.
Mieczysław Koczy, drobny przedsiębiorca z Wiednia, swojej biznesowej podróży do Polski długo nie zapomni. I to nie ze względu na sentyment do ojczyzny, ale przez perypetie z nadwiślańskim sądem, których skutki ciążą na nim do dziś.
Do dnia dzisiejszego Polacy mieszkający w Austrii nie uzyskali jeszcze statusu mniejszości narodowej, tak jak na przykład nasi rodacy na Węgrzech. A wiąże się to naprawdę z dużymi korzyściami dla austriackiej Polonii.
12-letni bliźniacy Marcel i Nikodem. Śpiewają jak słowiki. Wczoraj jeszcze w chłopięcym chórze w Koszalinie, dziś w renomowanym Wiener Sängerknaben. Ledwie przyjęci do chóru, a już śpiewają partie solowe. W operze wiedeńskiej, w Volksoper, w Hofburgu, w katerze św. Stefana, w Musikverein. Występowali jako soliści z chórem wiedeńskim na tournee we Włoszech, szykują się do wyjazdu do Meksyku i Gwatemali…
O tym, jak ważna jest księgowa, dobrze wiedzą Polacy prowadzący w Austrii swoje jednoosobowe firmy. W końcu wypruwają żyły na budowach i nie w głowie im wkuwanie prawa podatkowego. Idą więc do biur księgowych z przekonaniem, że nie muszą się już martwić. I czasem czeka ich gorzka niespodzianka…
Skandaliczny przykład NIEwiedzy na temat Polski
Nie ma miesiąca, aby nie wpływały do redakcji dramatyczne wiadomości o wykorzystywaniu w Austrii Polaków zatrudnianych na czarno. Najczęstsze skargi dotyczą niewypłaconych wynagrodzeń, pracy ponad siły, a nawet gróźb ze strony pracodawcy.
Sylwetka Marka Hammerbauera vel Maxa Schneidera tylko pozornie jest niecodzienna, pełna sprzeczności, i tylko na pierwszy rzut oka może ktoś powiedzieć: „to wszystko razem jest nienormalne!“ Szczególnie w przypadku emigranckich losów takie skoki ze skrajności w skrajność są czymś tak częstym, że aż normalnym: wczoraj nauczyciel, dziś roznosiciel gazet, wczoraj wczoraj księgowa dziś sprzątaczka, lub tak jak u Marka: pracownik T-Mobile, gwiazda porno, a dziś właściciel lokalu.
Piotr Manikowski niestety musiał po raz kolejny pojawić się w wiedeńskim szpitalu AKH. 15 października 2007 roku po raz drugi przeszczepiono mu płuca. I tego dnia rozpoczął się niezwykły czas dla niezwykłych osób.