Zostań Ambasadorem Polskiego Dziedzictwa

W Austrii jest wiele miejsc i pamiątek związanych z polską historią. Jedne są wszystkim znane, o innych wiemy niewiele. Niektóre z nich niestety niszczeją na naszych oczach. Kto zechce objąć takie miejsca osobistą opieką?

 

Najwięcej miejsc związanych z Polską znajduje się w Wiedniu i okolicach. Są to tablice zawieszone na fasadach budynków, dedykowane sławnym Polakom, np. Karolowi Szymanowskiemu na kamienicy przy Argentinierstrasse 4, Stanisławowi Wyspiańskiemu na Hotelu Nordbahn przy Praterstrasse 72, Fryderykowi Chopinowi na kamienicy przy Kohlmarkt 9, Franciszkowi Kulczyckiemu przy Domgasse 8, Janowi III Sobieskiemu na kościele Augustianów przy Augustinerstrasse 3, Gejzie Bukowskiemu przy Hansalgasse 3. Są to pomniki i popiersia, jak chociażby kamienna rzeźba Franciszka Kulczyckiego przy rogu ulic Kolschitzkygasse i Favoritenstrasse, popiersie Ludwika Zamenhoffa przy Börsenplatz koło Wipplingerstrasse, pomnik Chopina w Schweizergarten, pomnik Sobieskikreuz w Schwechat pod Wiedniem. Mamy także groby naszych rodaków i inne miejsca związane z Polską.
Zachęcamy wszystkich do wzięcia udziału w naszej akcji „Ambasador Polskiego Dziedzictwa w Austrii”. Osoby chcące podjąć się ochrony i popularyzacji określonego obiektu związanego z historią Polski otrzymają honorowy tytuł „Ambasador Polskiego Dziedzictwa”.
Ambasador to według definicji najwyższy rangą przedstawiciel dyplomatyczny reprezentujący dane państwo wobec władz innego państwa lub organizacji międzynarodowej. Jego misja polega na obronie określonych interesów i byciu ich rzecznikiem. W przypadku naszej akcji misją Ambasadora Polskiego Dziedzictwa będzie opieka nad określonym miejscem, względnie obiektem związanym z Polską, a zadaniem popularyzacja informacji o takim miejscu, bycie jego rzecznikiem, przynajmniej w swoim najbliższym otoczeniu. Czasami jednak sytuacja obiektu wymaga podjęcia aktywniejszych działań, jak chociażby w kilku poniżej przedstawionych przypadkach.

Pomnik Sobieskikreuz historia sobieskikreuz
Już kilkanaście lat po zwycięskiej bitwie o Wiedeń w Schwechat wzniesiono obelisk upamiętniający spotkanie cesarza Leopolda I z królem Janem III Sobieskim. W tym bowiem miejscu, w pobliżu ówczesnej podwiedeńskiej wioski Schwechat, po Wiktorii Wiedeńskiej stacjonowały wojska polskie. W trzy dni po stoczonej bitwie, 18 września 1683 roku, doszło tu do pierwszego i jedynego spotkania obydwu monarchów. Obelisk upamiętniający to krótkie, ale znaczące historycznie wydarzenie, wykonany z piaskowca, osadzony na czterech kulach armatnich i zwieńczony krzyżem, potocznie nazywany jest Kugelkreuz lub Sobieskikreuz. Zamieszczony na tablicy na obelisku kilkuzdaniowy napis opisuje to wydarzenie. Dziś jest już zupełnie nieczytelny, litery są pościerane, zapewne pod wpływem warunków atmosferycznych. Być może napis ten nigdy nie był odnawiany. Obelisk Sobieskikreuz, oznaczony jako obiekt numer 9616, znajduje się na liście zabytków objętym ochroną na terenie gminy Schwechat. Zatem do Bundesdenkmalamt, instytucji zajmującej się ochroną pomników mających znaczenie historyczne, artystyczne i kulturowe, należy jego utrzymanie i renowacja. Trzeba więc zadbać o to, aby urząd ten zainteresował się stanem owej tablicy informacyjnej i przeprowadził jej renowację. Kto wystąpi z prośbą do Bundesdenkmalamt, aby przeprowadzono renowację tego XVII-wiecznego zabytkowego pomnika, tak bliskiego Polakom?

Pomnik „Husarii“ 
Od kilku lat trwają starania zmierzające do zbudowania na Kahlenbergu pomnika Jana III Sobieskiego. Starania te są już bardzo zaawansowane i należy mieć nadzieję, że wkrótce pomnik króla stanie na szczycie wzgórza Kahlenberg, nieopodal kościoła św. Józefa. W odległości kilkudziesięciu metrów od zbudowanego już postumentu magistrat wiedeński postawił tablicę informacyjną dla turystów. Tablica ta przedstawia plan najbliższej okolicy. Możemy się z niej dowiedzieć, że na sąsiednim wzgórzu Leopoldsberg znajduje się Husarendenkmal. Byłoby to wspaniałe, gdyby było prawdą. W rzeczywistości pomnik ten przedstawia trzech Kozaków i upamiętnia udział wojsk kozackich w bitwie o Wiedeń z 1683 roku. Trzej mężczyźni w pumpiastych szarawarach, ze zmiętymi czapkami w dłoniach, z bałałajką na plecach, w niczym nie przypomniają husarii, bo nią nie są. Jednak w pamięci tysięcy turystów odwiedzających Kahlenberg i Leopoldsberg pozostaje obraz, że ci „trzej panowie” to polska husaria, elitarne polskie rycerstwo osławione zwycięską bitwą pod Wiedniem. Kto zwróci się z prośbą do magistratu 19. dzielnicy Wiednia, aby napis na tablicy brzmiał Kosakendenkmal, a nie Husarendenkmal?

Lipa Sobieskiego 
W 2013 roku, w 330. rocznicę Odsieczy Wiedeńskiej, kilkunastoosobowa grupa Polaków z Jordanowa podjęła inicjatywę przejścia tym samym szlakiem z Polski do Wiednia, który przemierzyły wojska króla Jana III Sobieskiego, zmierzające na odsiecz Wiedniowi. Po drodze, zwyczajem ludności witającej wówczas króla i jego armię, zasadzili kilkanaście pamiątkowych lip na trasie przemarszu. Ostatnią, jakże symboliczną lipę zasadzili naprzeciwko kościoła św. Józefa na Kahlenbergu, przy starym tarasie widokowym, na skraju Lasu Wiedeńskiego. Wszyscy uczestnicy marszu mieszkają w Polsce i trudno im dbać o zasadzone pamiątkowe drzewko. Troska o Lipę Sobieskiego spoczywać zatem powinna na Polakach mieszkających w Wiedniu. Lipa Sobieskiego wymaga pielęgnacji – przede wszystkim usuwania chwastów i zarośli oraz podlania w czasie suszy. Kto zechce się troszczyć o Lipę Sobieskiego?

Sanktuarium Narodowe na Kahlenbergu 
Któż z Polaków w kraju i za granicą nie słyszał o Odsieczy Wiedeńskiej? Wiktoria Wiedeńska – wielkie wydarzenie decydujące nie tylko o historii Austrii i Polski, ale także całej Europy, znane jest bez mała na całym świecie. W sposób szczególny upamiętnia tamte wydarzenia kościół św. Józefa na Kahlenbergu. To w ocalałej kaplicy spalonego przez Tatarów kościoła św. Józefa rankiem, przed bitwą, modlił się król Jan III Sobieski i wypraszał łaskę zwycięstwa u Boga.
Dziś w tej kaplicy, nazwanej kaplicą Sobieskiego, mieści się Muzeum Odsieczy. Wiele tablic pamiątkowych zdobi ściany zarówno wewnątrz, jak i zewnątrz budynku kościoła. To tutaj modlił się również papież Jan Paweł II podczas swej pielgrzymki do Austrii, tu modlą się Polonia wiedeńska, rodacy z kraju i zagranicy, jak i pielgrzymi z całego świata. Kościół wymaga jednak renowacji, a wszystko spoczywa na barkach jego rektora, o. Romana Krekory. Mimo że świątynię odwiedza wielu ludzi, niewielu z nich poczuwa się do tego, aby wspomóc jej utrzymanie. Brakuje funduszy na bieżące, najpilniejsze remonty, stąd ważna jest każda, nawet najdrobniejsza podarowana kwota – wszak jeżeli zabraknie jednego euro, nie kupi się w sklepie worka cementu. Ważna jest również zwykła pomoc w wielu aktualnie przeprowadzanych naprawach, z którymi nie można już było dłużej zwlekać.
W tym roku mija 100 lat od sprowadzenia do tego kościoła kopii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Ksiądz rektor zaprasza wszystkich 10 września 2017 r. na uroczystość koronacji obrazu. Kto jednak pomoże księdzu rektorowi w utrzymaniu polskiego Sanktuarium Narodowego na Kahlenbergu?

Groby naszych rodaków 
W Austrii żyło i żyje wielu Polaków. Oczywiste jest, że na cmentarzach jest również wiele polskich mogił. W niektórych z nich, czasami zapomnianych i zaniedbanych, spoczywają znani Polacy. Część grobów jest zagrożona likwidacją, jak chociażby mogiła Artura Marii Swinarskiego. Był poetą, dramaturgiem i krytykiem literackim. Opublikował kilka tomów poetyckich, napisał wiele komedii. Jest autorem słynnego przeboju Hanki Ordonówny „Święty Antoni, święty Antoni...”. W 1963 roku przyjechał do Austrii. Borykał się z problemami finansowymi, zmarł w nędzy w kwietniu 1965 roku. Został pochowany w niewielkiej mogile na wiedeńskim Zentralfriedhof (grupa 121, rząd 11, numer grobu 11), oznaczonej małą tabliczką z napisem: „Artur Maria Swinarski. Poeta polski”. W 1991 roku z funduszy polskiego Ministerstwa Kultury na ziemnej mogile Swinarskiego postawiono nagrobek. Termin opłaty za grób na kolejne lata już minął, co stawia dalsze jego istnienie pod znakiem zapytania.
Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku grobowca Franciszka Trześniewskiego. Franciszek Trześniewski przybył do Wiednia na przełomie XIX i XX wieku i w 1902 roku otworzył bufet z kanapkami. Ponieważ córka Trześniewskiego, Maria, zmarła bezpotomnie, firmę przejęła spółka handlowa Demmer Teehaus. Firma funkcjonuje do dziś. Franciszek Trześniewski wraz z córką pochowany jest w grobowcu znajdującym się na cmentarzu Neustift (grupa G, rząd 12, numer 16). Jego grób jest przeznaczony do likwidacji, ponieważ skończyła się za niego opłata. Póki co jeszcze istnieje, jednak w każdej chwili może zostać usunięty. Po Franciszku Trześniewskim nie zachowały się żadne pamiątki.
Lista zaniedbanych grobów wymagających opieki jest dłuższa. A może ktoś podejmie próbę uratowania zagrożonych zniknięciem nagrobków znanych Polaków lub chociażby uporządkuje istniejące jeszcze groby?

Nieznane, a są obok nas 
W Austrii jest wiele pamiątek związanych z polską historią, o których pamięć uległa już zatarciu. Czasami możemy na nie natrafić zupełnie przypadkowo. Autor tego artykułu, szukając materiałów na zupełnie inny temat, natrafił na ciekawe informacje o Dworcu Północnym w Wiedniu, Nordbahnhof. Dziś już go nie ma, został zniszczony pod koniec II wojny światowej. To właśnie z tego dworca za czasów monarchii austro-węgierskiej prowadziło główne połączenie kolejowe na północ, czyli do Galicji i jej głównych miast: Krakowa i Lwowa. Jako ciekawostkę można dodać, że ponad sto lat temu, w 1907 roku, przejazd pociągiem osobowym z Wiednia do Krakowa trasą o długości 413 km trwał niecałe siedem godzin. Dziś do nazwy dworca, Nordbahnhof, nawiązuje nazwa ulicy – Nordbahnstrasse w 2. dzielnicy Wiednia. A pod numerem 50 na tejże ulicy w zabytkowym budynku mieszczą się dziś biura dyrekcji Austriackich Kolei Państwowych (ÖBB). Naprzeciwko, po drugiej stronie ulicy Nordbahnstrasse, stał właśnie Dworzec Północny. Dziś w głównym holu budynku ÖBB stoją cztery posągi przedstawiające kobiece postacie. Dawniej posągi te znajdowały się w hali dworcowej Nordbahnhof. Są personifikacją czterech miast: Krakowa, Brna, Ołomuńca oraz Pragi, do których z dworca prowadziły połączenia kolejowe. Każda z figur kobiecych trzyma tarczę herbową, a na jednej z tarcz widnieje herb Krakowa. Codziennie setki pracowników i klientów przechodzi obok tych posągów, nie zwracając uwagi, a nawet nie wiedząc, co one przedstawiają. Może i ktoś z was natrafił na polską pamiątkę i chciałby, aby inni też się o niej dowiedzieli?
Od strony prawnej wszystkie obiekty związane z polską historią w Austrii są czyjąś własnością. Jednak wszystkie one stanowią w mniejszym lub większym stopniu elementy składowe polskiego dziedzictwa narodowego, a z tego wynika nasz obowiązek dbania o nie. Celem naszej akcji pod hasłem Ambasador Polskiego Dziedzictwa w Austrii jest przypisanie do każdego obiektu świadczącego o polskiej historii w Austrii konkretnej osoby lub grupy osób. Zadaniem ambasadora będzie dbałość w miarę swoich możliwości o stan danej pamiątki i rozpowszechnianie informacji o niej. W przypadku niektórych obiektów sytuacja wymaga urzędniczej interwencji, a w przypadku innych wykonania pewnych prac, np. uporządkowania terenu wokół Lipy Sobieskiego.


Redakcja „Poloniki” jest w posiadaniu obszernej listy polskich pamiątek nie tylko w Wiedniu, ale też na terenie całej Austrii. Chcielibyśmy stworzyć drugą, równie obszerną listę osób opiekujących się tymi miejscami, osób z honorowym tytułem Ambasadora Polskiego Dziedzictwa. Z przyjemnością docenimy takie osoby za ich zaangażowanie. Służymy wszelkimi informacjami, chętnych prosimy o zgłaszanie się: tel. 00436641008298, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 

Sławomir Iwanowski, Polonika nr 261, lipiec/sierpień 2017

Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…