Wybrałam politykę

Przed 30 laty przyjechała z Polski do Austrii. Od 20 lat angażuje się społecznie, a od 11 uczestniczy aktywnie w życiu politycznym Austrii. Dr Ewa Ernst-Dziedzic jest pierwszą Polką, która zasiada w parlamencie austriackim. Nawiązuje tym samym do tradycji polskich parlamentarzystów, którzy w okresie monarchii habsburskiej pełnili kluczowe funkcje polityczne.

Trwa kampania przedwyborcza. Już 29 września odbędą się w Austrii przedwczesne wybory parlamentarne.
– Na liście wiedeńskiej (Landesliste) jestem na drugim miejscu, mam więc realne szanse, by znaleźć się w parlamencie austriackim, tym razem jednak jako deputowana w Radzie Narodowej (Nationalrat). Mam nadzieję, że partia, którą reprezentuję, tzn. Zieloni (Grüne), wejdzie ponownie do parlamentu. Szanse są bardzo duże, ponieważ niedawne wybory do Parlamentu Europejskiego były dla nas znakomitym sprawdzianem, który zdaliśmy. Nasz czołowy kandydat, Werner Kogler, przekonał wielu wyborców do programu Zielonych.

Może krótko opowie Pani o swej dotychczasowej politycznej karierze.
– Obecnie pełnię funkcję senatorki (Bundesrätin) w parlamencie austriackim z ramienia partii Zielonych. Dodatkowo jestem rzeczniczką ds. kobiet z ramienia tej partii. Działam w polityce od 11 lat. Skończyłam studia na kierunku politologia i filozofia. Najpierw podjęłam pracę na Uniwersytecie Wiedeńskim, ale zawsze interesowałam się polityką Już od początku mojego pobytu w Austrii angażowałam się społecznie, sprawy innych ludzi były mi zawsze bliskie. Pierwsze doświadczenia zbierałam jako radna 20. dzielnicy Wiednia.
Mój osobisty sukces, jakim jest pełnienie funkcji senatorki w austriackiej Radzie Związkowej (Bundesrat), jest także sukcesem polonijnej społeczności. Jestem na razie pierwszą i jedyną Polką w parlamencie austriackim. Osobiście dla mnie ważna jest realizacja wspólnych projektów służących promocji Polonii i Polski oraz zwiększenie aktywizacji środowisk austriackiej Polonii.
Mam także nadzieję, że moja praca doda odwagi innym, bo pokazuje, że młoda migrantka, bez znajomości i układów może zrobić karierę w polityce austriackiej. Zachęcam więc do pójścia w moje ślady.

Co jest najistotniejsze w Pani programie?
– Podsumowałam to bardzo krótko na mojej ulotce wyborczej: Moim celem jest stworzenie równych szans dla wszystkich. Nadziei zamiast strachu. Odpowiedzialności zamiast kalkulowania. Dalekosiężnego spojrzenia zamiast krótkowzroczności. A szczegółowiej: wiadomo, jak dla Zielonych ważne są sprawy ekologii i sprawy klimatu. Obecnie zachowujemy się tak, jakbyśmy mieli co najmniej kilka planet do wyboru – a przecież mamy tylko jedną Ziemię, o którą musimy dbać dla dobra nas wszystkich i dla przyszłych pokoleń. Wielkim wsparciem dla polityki Zielonych jest to, że młode pokolenie zaczęło dostrzegać to niebezpieczeństwo, świadczy o tym wielki odzew na apel Grety Thunberg i uczestnictwo w ruchu Fridays For Future. W tej chwili płonie Amazonia, nasze globalne płuca – musimy reagować natychmiast, musimy działać skutecznie.
Społeczeństwa Europy muszą sobie uświadomić, że katastrofa klimatyczna pociąga za sobą także inne konsekwencje: będzie wzrastać liczba uchodźców. Już za kilka lat 40% ludności w Indiach nie będzie miało dostępu do wody. Podobnie będzie w krajach afrykańskich. Ludzie z takich terenów będą zmuszeni uciekać.
Zadaniem partii ekologicznych jest pokazywanie, jak niszczycielska dla środowiska jest polityka wielkich koncernów, ale też uświadamianie przeciętnemu człowiekowi, że on też może wiele zmienić, chociażby wtedy, gdy rezygnuje z poruszania się po mieście samochodem, albo gdy rezygnuje z zakupu kolejnej bluzki czy butów.
Należy zadbać o to, by nie wyrzucać i nie marnować żywności, a także wspierać regionalną produkcję, rolników, sadowników austriackich. To wszystko tworzy jeden układ zamknięty, przez co widać, że kwestie klimatyczne mają wpływ na wszystko.

Jak ważne są dla Was kwestie socjalne?
– Polityka ostatniego rządu była bezwzględna w stosunku do najsłabszych. Naszym celem jest zapewnić równe szanse wszystkim: dać przede wszystkim możliwość równego startu, dostępu do wykształcenia. Ludziom, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej, trzeba pomagać, a nie redukować im pomoc socjalną. Będziemy wracać do kwestii tzw. Mindestsicherung, wsparcia dla samotnych matek, pomocy niepełnosprawnym. Przed chwilą dzwoniła do mnie matka niepełnosprawnego dziecka, która jest zrozpaczona, bo musi sama płacić za dowóz dziecka do szkoły. Takich kwestii nie można tak zostawić, będziemy o to walczyć.

Obywatele państw UE byli niemile zaskoczeni, gdy okazało się, że od 1 stycznia 2019 wprowadzona została tzw. indeksacja zasiłku rodzinnego. Osoby pracujące w Austrii i płacące tu podatki pytały, dlaczego otrzymują mniejsze wsparcie na dzieci.
– Jest to bardzo niesprawiedliwe, dotknęło to głównie osoby z tzw. nowych krajów UE. Zieloni protestowali w PE i podjęli już odpowiednie kroki w tej sprawie. Nie może być tak, że ktokolwiek jest dyskryminowany w Unii – Polki i Polacy muszą mieć równe prawa.

Czym polityka jest dla Pani osobiście?
– Polityka jest powołaniem, motywacją do działania, szansą na to, że można coś zmienić. Dlatego staram się dyskutować z każdym człowiekiem, nie dzielić ludzi według kolorów partyjnych. Jest sprawdzianem odpowiedzialności. Dlatego kandyduję.

 

Ewa Ernst-Dziedzic
Urodziła się w 1980 roku w Polsce, razem z rodziną wyemigrowała do Austrii mając 10 lat. Absolwentka Uniwersytetu Wiedeńskiego na wydziałach filozofia, dziennikarstwo, politologia. Wykładowczyni i pracownica naukowa w Instytucie Nauk Politycznych. Inicjatorka wielu projektów politycznych i socjalnych. Rzeczniczka ds. kobiet Partii Zielonych. Od listopada 2015 roku senatorka w Parlamencie Austrii.

Rozmawiała Halina Iwanowska, Polonika nr 274, wrzesień/październik 2019

Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…