NATCAR
BETA CAR

Pamięć i prawo

Recenzja książki pt. Prawda historyczna a odpowiedzialność prawna za jej negowanie lub zniekształcanie, red. naukowa Arkadiusz Radwan, Marcin Berent, Warszawa: C.H.Beck 2019, ss. 510.

W ostatnich latach polityka historyczna zyskuje na znaczeniu – nie tylko w Polsce, ale też w wielu innych krajach. Jednocześnie w Austrii następuje odkrywanie i przebijanie się do opinii publicznej nowych faktów na temat obozów zagłady tworzących kompleks Mauthausen-Gusen-St. Georgen. Szczególnie istotna dla polskiej i austriackiej kultury pamięci jest troska o godne upamiętnienie ofiar Gusen, wśród których najliczniejszą grupę część stanowili Polacy, w tym w dużej mierze przedstawiciele polskiej inteligencji, naukowcy, oficerowie, nauczyciele, kapłani katoliccy i ewangeliccy. Po upadku Powstania Warszawskiego do Gusen trafiło też wielu Powstańców. Teren, na którym ulokowany był obóz Gusen, znajduje się obecnie w rękach prywatnych, a ślady terroru i pamięć o ofiarach z czasem się zacierają. Obok Gusen, upamiętnienia domagają się ofiary Hartheim – ośrodka, który okresie 1940–1945 stał się miejscem urzeczywistniania polityki eugenicznej III Rzeszy i miejscem kaźni wielu obywateli polskich. Najsilniej zagrożone zapomnieniem są ofiary robót przymusowych – wielu Polaków straciło życie podczas niewolniczej pracy przy budowie dróg i mostów znajdujących się na terenie Austrii. Wobec tych faktów bolesne jest pojawianie się – także w wiodących mediach austriackich – zakłamujących historię określeń, takich jak „polskie obozy zagłady/śmierci”. Zwalczanie wadliwych kodów pamięci oraz dyfamacyjnych przekazów odbywa się najczęściej drogą dyplomatyczną oraz przez akcje edukacyjne. W wielu systemach prawnych funkcjonują nadto tzw. prawa pamięci – ustawy memorialne, które zapobiegać mają pojawianiu się w przestrzeni publicznej fałszujących historię przekazów. Z wprowadzaniem takich ustaw wiąże się wiele problemów, głównie związanych z napięciem między takimi wartościami jak pamięć kolektywna i godność ofiar z jednej strony oraz wolność wypowiedzi – z drugiej.

Na przełomie 2019 i 2020 r. nakładem wydawnictwa C.H. Beck ukazała się wskazana powyżej książka, w której – na co wskazuje już tytuł – przedstawiono temat wielowątkowy i wielopłaszczyznowy. Kwestia odpowiedzialności prawnej za negowanie lub zniekształcanie prawdy historycznej to problem z zakresu prawa i polityki międzynarodowej, socjologii, politologii, stosunków międzynarodowych, historii, ale też etyki. Nie może więc dziwić, że stanowi istotny problem polityki państw na arenie międzynarodowej.
Jak wynika ze wstępu, książka to efekt projektu „Współpraca w dziedzinie dyplomacji publicznej 2018”, zrealizowanego w latach 2017–2018, a opublikowane artykuły zostały wcześniej przedstawione i przedyskutowane podczas konferencji naukowej, która odbyła się w Warszawie 8 listopada 2017 r. pn. Prawda historyczna a odpowiedzialność prawna. Rozważania na gruncie zniekształcania pamięci o niemieckich zbrodniach popełnionych podczas II wojny światowej.
Książka składa się z ośmiu wyodrębnionych tytułami części. W części pierwszej zamieszczono trzy artykuły poświęcone głównym liniom konfliktów pamięci i konfliktów narracji o zbrodniach popełnionych w czasie II wojny światowej. O modelach pamięci o Holokauście pisze dr Mateusz Tondera, o niemieckiej polityce historyczne prof. Jan Rydel, a o kodach pamięci i ich społecznych i politycznych skutkach dr Joanna Lubecka.
W części drugiej zamieszczono dwa artykuły skoncentrowane na zagadnieniu polityki historycznej: jako zasadniczego elementu tworzenia przemyślanej narracji (Konstanty Pilawa, Michał J. Rzeczycki) oraz w aspekcie aksjologicznym, na przykładzie problemu „polskich obozów śmierci” (prof. Izabela Lewandowska-Malec).
Opracowania zamieszczone w części trzeciej koncertują się na zagadnieniu wpływania prawa na realizację polityki historycznej przez państwa (ale też organizacje międzynarodowe) – inicjowanie projektów służących temu, w tym konferencji, publikacji, dyskusji. Część tę rozpoczyna – niejako centralny dla całej książki – tekst prof. Arkadiusza Radwana, w którym ukazano czasami bardzo praktyczną, czasem idealistyczną rolę prawodawcy jako „moderatora dyskusji o przeszłości”. W drugim artykule, autorstwa r. pr. Marka Suchana, czytamy o możliwości wykorzystania pewnych narzędzi prawnych w trakcie realizowania polityki historycznej. Z kolei trzeci artykuł to rozważania z zakresu prawa międzynarodowego publicznego, nie tylko na temat pamięci historycznej w kontekście dbania o pamięć ofiar zbrodni popełnionych w czasie II wojny światowej.
W części czwartej znalazły się dwa artykuły spięte wspólnym tematem – granic swobody wypowiedzi w kontekście wartości chronionych w związku ze szczególnymi obowiązkami reagowania w przypadku, gdy zniekształca się pamięć historyczną. O odpowiedzialności prawnej za kłamstwa historyczne pisze dr Tymoteusz Zych, zaś o możliwych reakcjach prawnych państwa w sytuacji, gdy dochodzi do zniekształcania pamięci o Holokauście (w świetle orzecznictwa ETPCz) pisze dr Jakub Czepek.
Część piąta książki to odejście od perspektywy prawno-międzynarodowej w kierunku możliwych reakcji na kłamstwa historyczne na gruncie polskiego prawa cywilnego, choć z oczywistym uwzględnieniem orzecznictwa trybunałów międzynarodowych, szczególnie ETPCz. W ten sposób omówiono tu zagadnienia ochrony dóbr osobistych w związku z kultem pamięci osoby bliskiej, co stoi czasami w konflikcie z prawdą historyczną (r.pr. Ludwik Jurek), a także zagadnienie dotyczące naruszenia dóbr osobistych przez rozpowszechnianie nieprawdziwych przekazów dotyczących czasów II wojny światowej, na przykładzie wypowiedzi o „polskich obozach koncentracyjnych”. Ta druga kwestia, stale aktualna, omówiona została przez dr. Filipa Rakiewicza w świetle analizy praktyki sądowej z ostatnich lat.
Część czwarta to dwa opracowania powstałe w znacznej mierze na kanwie nieudanych nowelizacji ustawy o IPN z 2018 r. W pierwszym z nich dr Rafał Guzik analizuje termin tzw. miękkiego kłamstwa oświęcimskiego, wskazując, że jest to po prostu forma kłamstwa oświęcimskiego. Po analizie regulacji (ich kolejnych burzliwych zmian) proponuje własną redakcję art. 55 ustawy o IPN. Z kolei dr Bartosz Lewandowski, analizując wspomniane nowelizacje ustawy o IPN, przedstawił krytyczne rozważania o „krótkim żywocie” penalizacji „dyfamacji narodu i państwa polskiego”, czyli art. 55a ustawy o IPN oraz powiązanego z nim art. 55b (obowiązującego przez 137 dni), wskazując na to, że stanowiły one nauczkę dla polskiego ustawodawcy, który nie korzystając z możliwych środków, analiz, badań i doświadczenia przed uchwaleniem zmian, doprowadził do licznych protestów międzynarodowych, a w konsekwencji do wycofania się z regulacji, która – jak słusznie wskazuje Autor – nie była wcale potrzebna.
Zagadnieniom transgranicznym prawa cywilnego i prawa karnego związanym ze skutecznością, efektywnością i wykonywaniem ochrony prawdy historycznej poświęcone są trzy artykuły w części siódmej. Prof. Aurelia Nowicka omówiła zagadnienie wykonywania orzeczeń sądów polskich w sprawach cywilnych w państwach członkowskich Unii Europejskiej. Wskazała przy tym na klauzulę porządku publicznego jako podstawę odmowy wykonania orzeczeń w świetle orzecznictwa TSUE. Autorka krytycznie odniosła się do tej regulacji, szczególnie w kontekście tego, że Federalny Trybunał Sprawiedliwości orzeczeniem z 19 lipca 2018 r. (IX ZB 10/18), ogłoszonym 21 sierpnia 2018 r., odmówił stwierdzenia wykonalności wyroku krakowskiego Sądu Apelacyjnego z 22 grudnia 2016 r. (I ACa 1080/16), w którym zobowiązano niemiecką telewizję ZDF do zamieszczenia na stronie internetowej przeprosin za użycie w stosunku do niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych Majdanek i Auschwitz określenia „polskie obozy zagłady Majdanek i Auschwitz”. Sprawa była o tyle bulwersująca, że niemieckie sądy niższej instancji stwierdziły wykonalność wyroku krakowskiego sądu. Tymczasem Federalny Trybunał Sprawiedliwości uchylił postanowienia niemieckich sądów obu instancji, a wniosek o stwierdzenie wykonalności orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Krakowie oddalił. Kuriozalność orzeczenia FTS polega na tym, że Trybunał uznał, iż stwierdzenie wykonalności krakowskiego sądu będzie „niedopuszczalną ingerencją w podstawowe prawo do wyrażania opinii”. Trybunał powołał się przy tym na to, że pozwana (telewizja ZDF) nie może odpowiadać za opinie wyrażone na jej antenie. FTS uznał wypowiedź za wyrażenie opinii (wolność negatywną wyrażania opinii), a nie stwierdzenie faktu. Słusznie pisze Autorka, że rozstrzygnięcie FTS jest „decyzją zaskakującą, której nie sposób pogodzić ani z założeniami, celami i zasadami obowiązującego w Unii Europejskiej systemu wykonywania orzeczeń sądów państw członkowskich, ani z utrwalonym stanowiskiem TSUE w kwestii wykładni klauzuli porządku publicznego, w szczególności dotyczącym granic, w jakich sąd państwa członkowskiego może powoływać się na porządek publiczny, gdy odmawia wykonania orzeczenia wydanego przez sąd innego państwa członkowskiego”. Pełnomocnik powoda wniósł skargę do niemieckiego trybunału konstytucyjnego. Wskazać należy, że ZDF wniosła też 2 czerwca 2017 r. skargę kasacyjną od wyroku SA w Krakowie do polskiego SN, który przez ponad dwa lata nie rozpoznał skargi, aż pozwana w przeddzień wyznaczonej na 25 września 2019 r. rozprawy wycofała skargę, wskutek czego postanowieniem z 22 grudnia 2019 r. Sąd Najwyższy umorzył postępowanie w sprawie.
W drugim artykule tej części dr hab. Janusz Bojarski przedstawił rozważania na temat możliwych konsekwencji obowiązującego od stycznia do czerwca 2018 r. art. 55b ustawy o IPN, czyli odpowiedzialności cudzoziemca na podstawie polskiej regulacji. Z kolei prof. Paweł Wiliński zanalizował zagadnienie ścigania osób przebywających za granicą za „kłamstwo oświęcimskie”, wskazując na często niedostateczną efektywność w tym aspekcie instrumentów postępowania karnego.
Ostatnia część to rozważania wymykające się klasyfikacji z perspektywy prawnej. Zawiera dwie opinie/analizy stanowiące w istocie głos aktywistów i społeczników zaangażowanych w proces tworzenia prawa lub działania w sferze prawnej dla interesu publicznego w celu ochrony prawdy historycznej i pamięci zbiorowej o zbrodniach i ofiarach II wojny światowej. Radcowie prawni Lech Obara i Szymon Topa próbują odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nieprawdziwe wypowiedzi o obozach zagłady („polskie obozy”) wywołują poczucie krzywdy. Z kolei dr Marcin Berent w sposób relacyjny omawia działania polskiego ustawodawcy w kwestii kryminalizacji rozpowszechniania nieprawdziwych informacji o rzekomo „polskich obozach”.
Niewątpliwie książka jest zbiorem bardzo ważnych i wciąż aktualnych opracowań na temat możliwości prawnych ochrony prawdy historycznej i reakcji w sytuacji, gdy zniekształcanie jej lub celowe zakłamywanie prowadzą do naruszenia dóbr osobistych jednostek, jak i do poczucia krzywdy.
Autorzy zwrócili uwagę, że czym innym jest perspektywa narodowa (państwowa), religijna, a czym innym celowe wprowadzanie w błąd, relatywizowanie i przenoszenie na innych odpowiedzialności za działania własne czy też własnego państwa. Z recenzowanej książki zdaje się wynikać myśl, że wolność kreowania narracji historycznej w celu realizacji polityki historycznej ma swoje granice. Czasami prawdziwe fakty, oderwane od kontekstu, w jakim zaistniały, bywają wykorzystywane w celu zafałszowywania prawdy, stając się elementem tworzenia narracji, zmierzających do realizacji polityki historycznej użytecznej z różnych powodów dla danego narodu/państwa, a czasami grupy państw.
Wolność kreowania takiej narracji nie może wejść w kolizję z innymi wartościami, szczególnie zaś z wartością, jaką jest prawda historyczna, co do opisu zjawiska, szerszego procesu. Troska jednostek i narodów o pamięć nie powinna ingerować w prawdę, a szczególnie do opartego na niej prawie innych narodów do prezentowania narracji, opartej na szerokiej analizie własnych doświadczeń. Nie może też ingerować w słuszne prawo jednostek do własnej pamięci. W recenzowanej książce wskazano, że istnieją granice określone przez prawo, jak i takie, które powinny być prawnie stwierdzone, a które mają doprowadzić do ochrony podstawowych wartości, takich jak prawda i pamięć, przed zakusami relatywizowania, a często także pozorną ochroną innych wartości, jak wolność wypowiedzi. Niechlubnym przykładem tego jest przywołany wyżej wyrok niemieckiego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości z 19 lipca 2018 r.
Nie ulega wątpliwości, że historia w bardzo istotny sposób wpływa na współczesność i na przyszłość. Niedoceniana i lekceważona staje się przekleństwem, ale umiejętnie potraktowana w ramach polityk publicznych jest nieodzowną wiedzą w polityce, w relacjach międzynarodowych, w dyplomacji.
Książka niewątpliwie skłania do refleksji na temat granic, których nie powinno się przekraczać, na temat odpowiedzialnej polityki państwa w sferze historii, która w opisywanym aspekcie nie stanowi zamkniętego rozdziału z przeszłości.
Polityka historyczna może z jednej strony sprzyjać zwalczaniu mitów i półprawd, zaś z drugiej – tworzyć nowe mity. Konsekwentna polityka historyczna państwa, zmierzająca np. do zdjęcia lub rozmycia odpowiedzialności za wojny, zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości, często wręcz prowadzi do powstania i przeniknięcia do społeczeństw kłamstw, będących wynikiem realizacji takiej polityki. Owe kłamstwa dotykają innych państw, innych narodów. Co wówczas robić? Czy istnieje mechanizm zwalczania oczywistych przekłamań prawdy historycznej, gdy są one konsekwencją realizacji określonej polityki publicznej przez państwo lub podmiot prawa międzynarodowego? Czy walczyć na drodze prawnej? Przeciwko komu?
Na te i wiele innych pytań próbują odpowiedzieć autorzy recenzowanej książki, która niewątpliwie powinna ukazać złożoność tej problematyki, ale też być ważną wskazówką dla chcących właściwie reagować na zamierzone przejawy zakłamywania i zniekształcania prawdy historycznej, co jakże często uzyskuje mocno współczesny i przyszłościowy wymiar.

Adam Redzik, Polonika nr 280, wrzesień/październik 2020

Adam Redzik jest profesorem UW, kierownikiem Zakładu Prawa i Polityki Penitencjarnej Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Uniwersytetetu Warszawskiego

 

Top
Na podstawie przepisów art. 13 ust. 1 i ust. 2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. informujemy, iż Österreichisch-Polnischer Verein für Kulturfreunde „Galizien“, jest administratorem danych osobowych, które przetwarza na zasadach określonych w polityce prywatności. Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług na zasadach określonych w tej polityce. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie w można określić w ustawieniach przeglądarki internetowej z której Pan/Pani korzysta lub konfiguracji usług internetowej. More details…