Postanowienia noworoczne

fot. Syda Productions


To już kolejny grudzień. Kolejne święta. To czas sprzyjający podsumowaniom, refleksjom i snuciu planów na przyszłość, bo przecież „Nowy Rok bieży".

Polacy mieszkający w Austrii opowiedzieli nam o swoich planach, marzeniach i postanowieniach noworocznych.
Nowy rok, jak sama nazwa wskazuje, jest „nowy", tym samym staje się obietnicą tego, że i my możemy narodzić się na nowo, powalczyć z lenistwem, zacząć żyć zdrowo i sensownie. Często zdajemy sobie sprawę z tego, że pewne postanowienia pozostaną tylko w sferze marzeń. Pierwszego stycznia wydajemy sobie zakazy i nakazy, a jak wygląda ich późniejsza realizacja, najczęściej każdy wie z własnego doświadczenia.

Wiktoria, 17 lat, uczennica wiedeńskiego gimnazjum, przyznaje: – Co roku miałam mnóstwo postanowień i planów, ale skoro prawie żadnego nie udało mi się zrealizować, postanowiłam, że teraz będę dużo skromniejsza. No bo jaki jest bilans? Nie schudłam, bo uwielbiam słodycze, nie mam lepszych ocen, bo jestem leniwa, nie wydaję mniej pieniędzy na głupoty, bo zwykle nie umiem się im oprzeć, nie przestałam chodzić do McDonalda, bo mam za słabą wolę, nie zaczęłam ani biegać, ani ćwiczyć, bo po dwóch dniach mam dosyć. Na ten rok mam jedno postanowienie: strasznie mi się wstyd przyznać, ale do tej pory nie umiem pływać. Tyle się już wstydu najadłam z tego powodu, że mówię: dość. No i obiecałam jednak więcej czytać po polsku.
Postanowienia noworoczne dają nam nadzieję, że właśnie tego roku nie przegapimy wielu szans zawodowych, że tym razem się odważymy zawalczyć o siebie, odejdziemy ze znienawidzonej pracy, podejmiemy ryzyko pójścia w nieznane.
Kasia, 32 lata, mieszkanka Wiednia, mówi: – Nie jestem wielką fanką postanowień noworocznych, mimo to co roku robię listę, jak większość moich znajomych. Lubimy powymieniać się swoimi postanowieniami w sylwestrową noc, a poza tym czasem nawet uda się zrealizować jedno z dziesięciu. W tym roku na przykład chcę się nauczyć tak dysponować swoim budżetem, żeby powoli zacząć oszczędzać na wymarzoną podróż do Australii i Nowej Zelandii. Postanawiam również, że zacznę szukać nowej, lepszej pracy.
Mieszkająca w Grazu 48-letnia Anna obiecuje sobie, że przestanie katować się postanowieniami noworocznymi. – Z każdym rokiem coraz spokojnej przeżywam ten przełom starego i nowego roku. Kiedyś robiłam wielkie podsumowania i snułam wielkie plany. Nie znaczy to, że z wiekiem stałam się mniej ambitna. Tylko spokojniejsza, przyjmująca wiele rzeczy z pokorą. Postanowienia na nowy rok? Postanowiłam, że nie schudnę tych pięciu kilogramów, choć miałam to w planie od lat. Niedawno spakowałam wszystkie za małe rzeczy i wyniosłam do kontenerów. W nowym roku chcę lubić siebie taką, jaka jestem. I lubić innych. I cieszyć się bardziej z każdego dnia.
Tak jak w przypadku pracy, podobnie w miłości, często brakuje odwagi, by zagrać va banque. Albo obiecujemy sobie, że przestaniemy chodzić na randki z nieudacznikami, albo że nareszcie zerwiemy nieudane związki, w których tkwimy. To właśnie nowy rok ma nam przynieść nową miłość.
Mieszkający w Schwechat Zygmunt, 31 lat, powiedział nam: – Moje postanowienie noworoczne nie jest całkiem ode mnie zależne. Już od kilku lat spędzam sylwestry w gronie tych samych przyjaciół. Oni przychodzili najpierw z dziewczynami, teraz już z żonami. A mnie jakoś się nie wiedzie. Nie wiem, czy to brak szczęścia... Fakt, że nie należę do ludzi brylujących w towarzystwie, że mogę się nawet wydawać nudnawy, ale jestem osobą, na której zawsze można polegać. Więc jak tu postanowić zmienić swoje życie prywatne? Jak znaleźć dobrą i wrażliwą kobietę? W każdym razie tak brzmi moje postanowienie noworoczne: zakochać się!
Marzenia, których spełnienie odkładamy na później. Żyjąc w ciągłym stresie pomiędzy pracą a domem, często o nich zapominamy. Jest nowy rok, życie jest krótkie, więc zwolnijmy trochę i zawalczmy o spełnienie tych marzeń. Krystyna, 45 lat, mówi: – Jestem bardzo aktywną osobą, cały czas w biegu. Moją pasją są podróże. Tylko nigdy nie miałam czasu pojechać tam, skąd wywodzi się moja rodzina. W nadchodzącym roku postanowiłam wreszcie spełnić moje marzenie i pojechać na dłużej w rodzinne strony moich dziadków, czyli na Kresy. Odwiedzić Lwów, Wilno, Stanisławów, Grodno i Tarnopol. Przygotowuję się już solidnie, czytam wiele i cieszę się bardzo na myśl o tej podróży.
Nauka, jak wszystko związane z samodyscypliną, obok diet i sportów pojawia się często w naszych planach. Osiemnastoletnia Justyna przyznaje: – Mam w tym roku maturę i jakie może być moje postanowienie noworoczne? Zacznę się wreszcie solidnie uczyć. Od nowego roku chciałabym być bardziej wymagająca od siebie, bardziej odpowiedzialna, chciałabym bardziej pomagać mamie w domu, bo na razie kiepsko to wygląda.
Bartek, 25 lat, ma marzenia bardzo realistyczne i dotyczące najbliższej przyszłości, a właściwie jednego, konkretnego dnia. – Przede wszystkim chcę spędzić udanego sylwestra. Wybieramy się całą ekipą w góry, tam w okolicy Nowego Targu znajomy ma fajną drewnianą chatę. Gdy sylwester będzie huczny i wesoły, to udany też będzie nowy rok. Co tu można postanowić? W moim wypadku to chyba jednak mniej imprezować. Tylko czy mi się to uda? I żeby mi się więcej chciało niż mi się nie chce.
Często nasz plan to zacząć oszczędzać i kontrolować zapędy konsumpcyjne. Zrezygnować z kolejnych dżinsów czy pary butów i zebrać fundusze na „coś ważnego". Jednym słowem: mniej kupować, więcej żyć. Takie podejście jest bliskie mieszkającemu w Wiedniu 52-letni Paweł. – W ubiegłym roku postanowiłem, że nie oszaleję w okresie przedświątecznym, że nie dam się wciągnąć w wir zakupów. Po prostu zwolnię. Owszem, wyjdę ze znajomymi na jarmark świąteczny, wypijemy poncz, pogadamy. Drobiazgi pod choinkę kupiłem już dużo wcześniej, niektóre w czasie urlopu. Ale tylko takie symboliczne. Bo jest w ciągu całego roku tyle innych okazji, by sprawić komuś radość. Mam mocne postanowienie z tego roku i na rok następny, i na kolejne lata, że będę więcej czasu poświęcał rodzinie i bliskim.
Mieszkająca w Wiedniu Jolanta, 36 lat, skupia się także nad rodziną. – Moje postanowienia noworoczne będę mogła zrealizować już niedługo. Obiecałam sobie w ubiegłym roku, że tym razem przygotowania do świąt i święta będą takie jak kiedyś. To znaczy, że będą miały głębszy, duchowy wymiar .W Austrii mieszkam od 10 lat i niestety, muszę powiedzieć, że w wielu sprawach jakoś tak sobie odpuściłam. Wiele razy zastanawiałam się, czy byłabym taką samą osobą, gdybym na co dzień mogła widywać się z tymi ludźmi, którzy zostali w Polsce. Bardzo brakuje mi grona tamtych przyjaciół. Również trzydziestoletni Piotr, zamiast katować się ograniczeniami, ma zamiar ulepszyć siebie i relacje z innymi. – Do moich postanowień noworocznych doliczyłbym jeszcze kilka rzeczy. Żyjemy w świecie, w którym ludzie ciągle gdzieś pędzą, stresują się błahostkami, więc moim najważniejszym planem jest to, aby, po prostu, chodzić uśmiechniętym.
I właśnie uśmiechu, radości z dobrze przeżytych dni cała redakcja „Poloniki" życzy Państwu, naszym Czytelnikom.

Magdalena Marszałkowska, Polonika nr 227/228, grudzień 2013/styczeń 2014

 

Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…