Straussowie – muzyka, rodzina i… polskie korzenie

Eduard Strauss z synem Eduardem, 1958 r.Fot. Archiwum prywatne prof. dr. Eduarda Straussa

Straussowie – muzyka, rodzina i… polskie korzenie

Czy wiecie, że słynna wiedeńska dynastia Straussów ma swoje korzenie także w Polsce? Z okazji Roku Straussa 2025 spotkaliśmy się z prof. dr. Eduardem Straussem – synem kapelmistrza Eduarda Straussa II (1910–1969), ostatniego zawodowego muzyka tej legendarnej rodziny.

Prof. dr Eduard Strauss. Fot. © WienTourismus/Paul Bauer

Jako prasiostrzeniec samego króla walca, Johanna Straussa, jest dziś jednym z najważniejszych strażników rodzinnego dziedzictwa. Prof. Strauss to nie tylko spadkobierca wielowiekowej tradycji muzycznej, lecz także potomek rodziny, której losy związane były z Krakowem i Wiedniem.

W 1999 roku podczas hucznie obchodzonego Roku Straussa w Wiedniu mieliśmy zaszczyt poznać prof. Straussa oraz jego mamę, Elisabeth Strauss. Rozmowa z tamtego czasu, opublikowana w „Polonice” w dwóch językach, stała się dla nas ważnym punktem odniesienia.
Teraz, w Roku Straussa 2025, wracamy do tamtego spotkania, by porozmawiać o rodzinnych korzeniach, osobistych doświadczeniach oraz o tym, jak z pasją i odpowiedzialnością prof. dr Strauss pielęgnuje dziedzictwo słynnej dynastii.

 

Elisabeth i Eduard Straussowie na balu, 1949 r. Fot. Archiwum prywatne prof. dr. Eduarda Straussa

Jakie wspomnienia zachował Pan o swojej matce, Elisabeth Strauss, i jakie wartości przekazała Panu na dalszą drogę życia?
– Najważniejsze, co przekazała mi mama, to przekonanie, że ludzie muszą otwarcie mówić o wszystkim, potrafić siebie nawzajem słuchać i prowadzić rozmowy w duchu wzajemnego szacunku. Trzeba umieć akceptować odmienne opinie. To właśnie ona wskazała mi też drogę do odpowiedzialnych badań nad spuścizną rodziny Straussów oraz troski o jej pamięć – w duchu wdzięczności wobec mojego ojca, Eduarda Straussa II, ostatniego zawodowego muzyka w naszej rodzinie.

Pana matka pochodziła z Krakowa. Jaką rolę odegrały Pana polskie korzenie w życiu kulturowo, prywatnie i zawodowo?
– Uwielbiam Polskę, a zwłaszcza Kraków i jego kulturę. Z tym miejscem jestem związany od 1966 roku, gdyż mieszka tam Jasiek – mój najstarszy przyjaciel i kuzyn drugiego stopnia – wraz z rodziną. Zawodowo nie miałem jednak kontaktu z Polską.

Rodzina Straussów w 1967 r., kiedy świętowano „100-lecie Walca Wiedeńskiego”. Fot. Archiwum prywatne prof. dr. Eduarda Straussa

Jakie wspomnienia zachował Pan z koncertów ojca i jaki wpływ wywarły one na Pana życie?
– Gdy ojciec zmarł, nie miałem jeszcze 14 lat. Moje wspomnienia z jego koncertów są więc wspomnieniami z dzieciństwa i wczesnej młodości. Zawsze było to dla mnie wielkie przeżycie widzieć mojego ukochanego ojca na scenie – napełniało mnie to dumą. A ponieważ tata, zarówno przygotowując się do koncertów, jak po nich, często słuchał nagrań z taśm, płyt i audycji radiowych z muzyką Straussów, ta muzyka mocno mnie ukształtowała. Dzięki temu wykształciłem w sobie bardziej zniuansowane podejście do twórczości naszej rodziny. 

Eduard Strauss z synem Eduardem, 1958 r. Fot. Archiwum prywatne prof. dr. Eduarda Straussa

Co to dla Pana znaczy być częścią rodziny o tak doniosłej historii muzycznej?
– Czuję wielką odpowiedzialność za autentyczne, świadome i naukowo ugruntowane interpretowanie muzyki mojej rodziny. 

Czy kiedykolwiek odczuwał Pan presję, by osobiście kontynuować muzyczne dziedzictwo Straussów?
– Nie, nigdy nie czułem presji – było to raczej zainteresowanie, radość i poczucie odpowiedzialności.

Wybrał Pan karierę prawniczą i był Prezydentem Senatu w Wyższym Sądzie Krajowym w Wiedniu. Co skłoniło Pana do tej drogi zawodowej i jakie wyzwania szczególnie Pana ukształtowały?
– Studiowanie prawa polecił mi stryj ze strony ojca, który sam był prawnikiem w jednej z firm. Zawód sędziego pojawił się na mojej drodze – na szczęście! Ceniłem sobie niezależność, jaką ten zawód zapewnia, i cieszyłem się, że jako sędzia cywilny mogłem przyczyniać się do rozwiązywania ludzkich problemów – najlepiej poprzez ugodę z udziałem obu stron, a często – szczególnie w drugiej instancji – poprzez wyrok.

Mieszkanie rodziny Straussów, 1967 r. Od lewej: Elisabeth, Eduard syn i Eduard ojciec. Fot. Archiwum prywatne prof. dr. Eduarda Straussa

Mimo kariery prawniczej pozostał Pan związany z muzyką. Jak udało się Panu pogodzić te dwie dziedziny?
– Muzyka chóralna była i pozostała moim ulubionym zajęciem w czasie wolnym – stanowiła dla mnie przeciwwagę i równowagę.

Jest Pan prezesem i śpiewakiem „Chorvereinigung Schola Cantorum”. Jakie znaczenie ma dla Pana to zaangażowanie?
– Chętnie zajmuję się organizacją, a śpiew w chórze jest dla mnie bardzo ważny. Dzięki mojemu zaangażowaniu chcę tej społeczności dodatkowo coś dać od siebie.

Poza tym zajmuje się Pan historią swojej rodziny, wygłasza wykłady na całym świecie, prowadzi koncerty i zabiega o refleksyjne, pozbawione kiczu podejście do dziedzictwa Straussów. Co w tym wszystkim jest dla Pana najważniejsze?
– Najważniejsze jest dla mnie właśnie to, żeby niematerialne dziedzictwo Straussów było prezentowane w sposób autentyczny, refleksyjny i wolny od kiczu.

Jaką rolę pełni Wiedeński Instytut Badań nad Straussem pod Pana kierownictwem i jakie są jego najważniejsze cele?
– Wiedeński Instytut Badań nad Straussem (WISF) jako stowarzyszenie jest dla mnie idealnym narzędziem do realizacji celów związanych z badaniami i promocją twórczości rodziny Straussów. Realizujemy je m.in. poprzez dwa tematyczno-bibliograficzne katalogi dzieł: Johanna Straussa (syna) oraz Johanna Straussa (ojca), Josefa Straussa, Eduarda Straussa i Johanna Straussa (wnuka), a także organizując coroczny cykl wydarzeń pod nazwą „Tanz-Signale”. 

Rok Straussa 2025 jest w Wiedniu obchodzony bardzo uroczyście. Jak osobiście postrzega Pan ten jubileusz także w porównaniu z rokiem 1999? Jaką rolę odgrywa dziś muzyka Pańskiej rodziny w Austrii i na świecie?
– W 1999 roku przypadały dwie rocznice śmierci: 150. rocznica śmierci Johanna Straussa seniora oraz 100. rocznica śmierci Johanna Straussa juniora. W 2025 roku świętujemy 200. rocznicę urodzin Johanna Straussa juniora, dlatego jest to zupełnie inny, radośniejszy jubileusz. Wtedy Wiedeński Instytut Badań nad Straussem (WISF) zorganizował duże sympozjum, teraz natomiast odbędą się rozszerzone „Tanz-Signale”, a także cykl wykładów naukowych. Poza tym w Wiedniu zaplanowano wiele różnych wydarzeń, na które miasto przeznacza znaczące środki. To pokazuje, jak ważna jest dla Wiednia muzyka mojej rodziny. Szczególne znaczenie ma szerokie grono gości międzynarodowych. Czy jednak te wysiłki przyniosą trwały efekt – czas pokaże.

Eduard Strauss przy pulpicie dyrygenckim. Fot. Archiwum prywatne prof. dr. Eduarda Straussa

Czy jest w Wiedniu miejsce, które uważa Pan za szczególnie związane z rodziną Straussów i dlaczego jest ono Panu tak bliskie?
– Nierozerwalnie związana z naszą rodziną jest obecnie dla mnie nowa wystawa w „House of Strauss” w Casino Zögernitz przy Döblinger Hauptstraße 76, 1190 Wiedeń, ze wspaniale odrestaurowaną salą koncertową – oryginalnym miejscem, w którym występowali wszyscy czterej Straussowie XIX wieku. Dyrektor naukowy Wiedeńskiego Instytutu Badań nad Straussem, prof. Norbert Rubey, jest kuratorem tej godnej polecenia wystawy. „House of Strauss” jest mi szczególnie bliskie również z tego powodu, że znajduje się tam nasze – właśnie niedawno odnowione – pianino, przy którym pracował mój ojciec.

Dlaczego muzyka jest tak ważna, zwłaszcza w trudnych czasach?
– Muzyka porusza i łączy ludzi na całym świecie. Wystarczy ją tylko zagrać — a ludzie muszą jej po prostu posłuchać!

Które elementy programu Roku Straussa 2025 uważa Pan za szczególnie interesujące lub ważne?
– To bardzo subiektywna kwestia. Na pewno każdy znajdzie w programie coś, co mu odpowiada i co go zachwyci.

Rozmawiała Halina Iwanowska, Polonika nr 309, lipiec/sierpień 2025

BIEŻĄCY NUMER

PRZEGLĄD IMPREZ

Nasz Wiedeń

Deutschsprachige Texte

So sind wir

POGODA w WIEDNIU