Niedługo będę rodzić. Czy jest możliwość, żeby mój mąż został w domu po narodzeniu dziecka? Słyszałam, że w Austrii istnieje takie prawo.
Czy jeśli doszło do wypadku w pracy, to mogę ubiegać się o odszkodowanie od pracodawcy?
Moja babcia postanowiła, że da mi w prezencie działkę z domem, w którym mieszka, żebym mogła tam kiedyś sama zamieszkać. Oczywiście tak długo, jak będzie żyć, będzie nadal mieszkać w domu. Czy wystarczy, że podpiszemy umowę darowizny między sobą?
Buduję z moim partnerem dom. Nie jesteśmy małżeństwem ani nie tworzymy zarejestrowanego związku. Aktualnie planuję dużą inwestycję pieniężną na działce, które należy do partnera. Mimo że bardzo się kochamy, pomyślałam, że dobrze byłoby się w jakiś sposób zabezpieczyć. Ślub zamierzamy wziąć dopiero później, więc nie chcę teraz rejestrować związku. Co innego mogę zrobić?
W imieniu mojego dziecka wniosłam pozew sądowy przeciwko ojcu dziecka o alimenty. Znajoma, która też już się ubiegała o alimenty, powiedziała, że w jej przypadku był to jakiś inny rodzaj wniosku, a nie powództwo cywilne. Nie wiedziałam o takich różnicach. Co mam w takiej sytuacji zrobić? Czy muszę wszystko ponownie załatwiać?
Tym razem chcę napisać o telefonie pani, która zadzwoniła z problemem, iż pomimo swoich 36 lat nadal jest singielką i nie może znaleźć swojego życiowego partnera.
Moja była żona chce się wyprowadzić z Wiednia do Polski i zabrać ze sobą naszą córkę. Córka mieszka od urodzenia w Austrii i chodzi do przedszkola, tutaj ma zacząć w tym roku szkołę, jednak często bywa w Polsce u dziadków. Po ostatnim pobycie w Polsce była żona powiadomiła mnie, że udała się do sądu w Polsce, aby założyć sprawę o przyznanie jej wyłącznego prawa do opieki nad córką. Czy jest to dozwolone? Nie mam możliwości, aby stawiać się na sprawę sądową w Polsce.
Coś się kończy, coś zaczyna. Właśnie zaczęłam kolejny dyżur w Nowym Roku. Temat, który chciałabym poruszyć, brzmi: jak wytrwać w tych wszystkich noworocznych postanowieniach? Wiele rozmów podczas tego dyżuru kończyło się właśnie takimi wątpliwościami.
Dzisiejszy artykuł chciałabym poświecić tematowi, który pojawił się na ostatnim dyżurze, a jest dość powszechny, aczkolwiek krępujący.
Podczas tego dyżuru moją uwagę przykuł szczególnie jeden telefon. Na początku słyszałam tylko płacz, szloch i krótkie urywane słowa: „nie mogę już”, „mam dość”, „dlaczego”.