Gdzie ci mężczyźni?

fot. Aarrttuurr
- Gdzie te chłopy? - Tak śpiewała niegdyś Danuta Rinn i chyba sama nie sądziła, że po tylu latach to pytanie będzie nadal aktualne.


Mężczyźni zaczęli bardziej dbać o siebie, wyzbywając się przy tym cech, które przez wieki były ich płci przypisane. Obecnie jest to zjawisko tak powszechne, że nie sposób tego nie zauważyć i głębiej się nad tym nie zastanowić. Czy mężczyźni niewieścieją przez kobiety, które w wyniku emancypacji stały się niezależne i zaczęły przejmować cechy i zachowania typowo męskie? Zapytaliśmy o to naszych czytelników.
Mężczyzna przez duże M
Tak właśnie większość kobiet określa swój ideał mężczyzny, za którym poszłyby w ogień. Powinien być odważny, silny, odpowiedzialny, pewny siebie, wiedzieć, czego chce i potrafić zadbać o swoją kobietę. Dawniej mężczyzna uczył się od swojego ojca, co ma robić i jak się zachowywać w życiu. To on brał syna na polowanie, przekazywał mu wiedzę i nauczał, co ma robić i jak postępować w wielu dziedzinach życia. Dzisiaj jest zupełnie inaczej. W obecnych czasach nie trzeba już z takim trudem zdobywać pokarmu, stąd też i rola mężczyzny jako zdobywcy pożywienia i obrońcy znacznie spadła. To, że mężczyzna powinien zapewnić byt rodzinie i przyszłym dzieciom, nie jest już takie oczywiste. Kobiety stały się niezależne, same na siebie zarabiają, same są w stanie wychować dzieci. Coraz częściej zajmują pozycje społeczne i zawodowe, które kiedyś były przypisane tylko osobnikom płci przeciwnej. W pewnym stopniu odebrały mężczyznom określone przez wieki role w społeczeństwie.
Ci z kolei stali się bardziej kobiecy. Mężczyzna przez wieki był symbolem wojownika, kojarzył się z siłą, która dawała poczucie bezpieczeństwa kobiecie i rodzinie. Obydwie płcie miały jasno określone zasady, jak się ubierać, zachowywać, mówić, wyglądać. Mężczyzna był przeciwieństwem kobiety i odwrotnie. Dziś nie jest to tak oczywiste. Świat ewoluuje, zmieniły się role społeczne przypisywane obu płciom. – Dawniej facet był tzw. dżentelmenem, dla którego kobieta była ikoną. Niesienie jej pomocy, bycie oparciem było sprawą honoru. Dziś wielu postanowiło to zmienić, obarczając kobiety pracą ponad ich siły, wmawiając im, że dzięki temu będą niezależne – ocenia Michał, którego nowy podział ról społecznych nie przekonuje.
Znikająca męskość
Coraz więcej i częściej mówi się o zniewieściałych mężczyznach. Wystarczy tylko spojrzeć, choćby na ulicę, jak na co dzień się ubierają i zachowują współcześni panowie, zwłaszcza młodzi. Wygląd stał się dla nich priorytetem. Zaczęli chodzić do kosmetyczki, do solarium, depilują się, znają się na najnowszych trendach w modzie i przesiadują przed lustrem dłużej niż niejedna kobieta. Niby nic złego, ale jednak do tej pory te zajęcia były typowo kobiece. Szczególnie widać to w Austrii, gdzie panuje większa tolerancja, a kultury nieustannie się mieszają, w związku z tym coraz mniej rzeczy szokuje, bo społeczeństwo się do nich po prostu przyzwyczaja.
Jeszcze nie tak dawno jednym z ulubionych zajęć większości mężczyzn było majsterkowanie, czy to w domu, czy przy samochodzie. Interesowali się głównie sportem i motoryzacją, spotykali z kolegami na piwie. Dziś spora część młodych mężczyzn nie umie nawet wkręcić żarówki.– Pracowałem kiedyś na budowie z chłopakiem, który nie umiał nawet używać łopaty, gruzu nie nosił, bo za ciężki. Bez rękawiczek niczego się nie chwycił, ale codziennie włosy na żelu miał postawione wręcz perfekcyjnie. Dla mnie to nie facet – wspomina Łukasz, który nieraz się spotkał się w Wiedniu z podobnym przypadkiem.
Może jest to wina kobiet, które dzisiaj zbyt wiele wymagają, chcą mieć w jednej osobie i dobrą przyjaciółkę, która doradzi, w co się ma ubrać, z którą chętnie pójdzie na zakupy i jednocześnie ta sama osoba ma być typem pewnego siebie macho, który będzie dominującym mężczyzną, broniącym swojej ukochanej w każdej sytuacji. – Kobieta zmienną jest, raz chce mieć prawdziwego faceta, a na drugi dzień chce mieć najlepszego przyjaciela. Nie da się tego połączyć. Skąd facet ma wiedzieć jaki ma być? Dziś mężczyzna sam nie wie, jaki ma być, by sprostać oczekiwaniom kobiety. Czy nie za dużo się od niego wymaga – pyta Marcin.
Androgyniczna uroda
Dziwnym zjawiskiem ostatnich lat są mężczyźni o androgynicznej urodzie. Chociaż to zjawisko towarzyszyło ludzkości od zawsze, to dziś stało się prawdziwą sensacją. W ciągu ostatnich lat ludzie o takim typie urody stali się fenomenem, głównie w dziedzinie mody. Są to tak zwani kobiecy mężczyźni i męskie kobiety. Na polskim rynku muzycznym pierwszym takim zjawiskiem był Madox, chłopak z tlenionymi włosami, delikatną, kobiecą urodą, podkreślający to makijażem, fryzurą i ubiorem. Stał się dla jednych obiektem kpin, dla drugich uosobieniem piękna. Faktycznie ktoś, kto go zobaczy pierwszy raz, może doznać szoku, dowiadując się, że to jest mężczyzna, gdyż jest ładniejszy od niejednej kobiety. Nie jest on wyjątkiem, takie same emocje budzi sylwetka Michała Szpaka, początkującego piosenkarza. Oni sami uważają się za prawdziwych mężczyzn, mimo to że na co dzień ubierają się, mówią, gestykulują jak kobiety. Są delikatni i wrażliwi. Biorą udział w kontrowersyjnych sesjach zdjęciowych. Madox na przykład posiada zdjęcia, na których został wystylizowany na Brigitte Bardot. Co będzie dalej, jaka bariera po raz kolejny zostanie przekroczona?
Dla przeciętnego mężczyzny takie zachowania i sposób bycia są nie do pomyślenia. Jednak może z czasem będzie to tak powszechne zjawisko, że nasze pojęcie męskości i kobiecości ulegnie zmianie. Może niedługo mężczyźni staną się płcią piękną? Tylko czy to wszystko zmierza w dobrym kierunku?
– Osobiście nie chcę świata, w którym, widząc kogoś, muszę się zastanawiać, czy mam do czynienia z mężczyzną, czy z kobietą. Nie tak stworzony został porządek świata, żeby nie były jasnej jego podstawy. Ewolucja ewolucją, demokracja demokracją, wolność wolnością, ale jakiś schemat i granice powinny zostać zachowane, inaczej nic nie będzie pewne – wypowiada się Małgorzata.
Nikt w ostatnich latach nie wywołał takiej sensacji jak Andrej Pejić. Obecnie jest to najbardziej znany model o androgenicznej urodzie, robiący oszałamiającą karierę. Tak bardzo przypomina kobietę, że dla projektantów stał się niemal ideałem urody. Do tego stopnia, że wziął udział w kampanii reklamującej biustonosze, a na pokazach reklamuje kobiece ubrania, w tym suknie ślubne. Przyznał, że sam nie ma problemów z określeniem swojej płci, gdyż w ogóle nie postrzega się w typowych kategoriach. Wie, jakie wzbudza kontrowersje, i w związku z tym celowo nie identyfikuje się z żadną płcią.
Nasuwa się pytanie, w jaki sposób należy traktować takie osoby, jak je kategoryzować? Jako trzecią płeć? Młodzi ludzie swoich ideałów szukają właśnie w mediach, z domu coraz rzadziej wynoszą jakieś wartości. – Chcę, żeby wszyscy wiedzieli, że nastał czas androgenicznych modeli i modelek. Będziemy zarabiać miliony dolarów i zostaniemy nowymi ikonami piękna – zapowiada Andrzej. Czas pokaże, czy jego słowa okażą się prorocze.
Obiekt kpin czy pożądania?
Sacha Baron Cohen stworzył kontrowersyjną postać Bruna, austriackiego prezentera telewizyjnego marzącego o światowej sławie. Nie dziwi mnie, dlaczego tytułowy Bruno jest Austriakiem, wystarczy spojrzeć na tutejszych mężczyzn, zwłaszcza młodych. Kanon urody to postawione na żelu włosy, wydepilowane brwi i częste wizyty w solarium, do tego modne ciuchy, najlepiej obcisłe. Jest to tak powszechne, że ludzi to już nawet nie dziwi. Co innego znaczy zadbany mężczyzna, a co innego zrobiony od stóp do głów, robiący sobie manicure i pedicure, a w dodatku malujący się. W momencie kiedy mężczyzna ma więcej kosmetyków niż kobieta, to znaczy, że coś jest nie tak.
– Mam przyjaciela, z którym bardzo chętnie chodzę na zakupy, rozmawiam o modzie, kosmetykach, świetnie się dogadujemy. Jednakże mój partner musi posiadać zupełnie przeciwne cechy. Chcę się czuć przy nim bezpiecznie, ma mi imponować, a w momentach, w których ja jestem bezradna, on powinien mi pomóc. Nie chcę kolejnej przyjaciółki –przekonuje Ewelina, która ciągle poszukuje swojego ideału, ale – jak sama przyznaje – coraz trudniej jest jej spotkać takiego mężczyznę.
Być może istnieją kobiety, które wolą dominować i być tzw. głową rodziny, jednakże większość zaczyna tęsknić za dawnym wzorcem. Potrzebują swojego rycerza, na którego zawsze mogą liczyć, który da im poczucie bezpieczeństwa. – Jeśli facet utracił cechy typowo męskie, a nabrał cech przypisywanych kobietom, uważa się go za zniewieściałego. Mnie tacy faceci nie pociągają. Dla mnie mężczyzna musi być męski. W każdym tego słowa znaczeniu – dodaje Ewelina.
Warto się nad tym zastanowić. Panowie, bądźcie mężczyznami przez duże M. Makijaże i obcisłe spodnie zostawcie nam. Jest wiele kobiet, dla których właśnie wtedy będziecie ideałem.

Justyna Kwiecień- Pogon, Polonika nr 232, maj 2014

 

 

 

Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…