NATCAR
BETA CAR

Na włoskie lody

W naszym społeczeństwie panuje przekonanie, że w podrywaniu mężczyźni są bardziej ofensywni od kobiet. To wielka pomyłka. Dziewczyny potrafią być subtelne jak reaktor w Fukushimie.

Europejski sen

Już od dziecka miałem wrażenie, że pewnych rzeczy nie rozumiem. Myślałem, że może to moja wina, że mam jakieś nietypowe poglądy na świat, bo zachowanie ludzi często było sprzeczne z tym, czego oczekiwałem. Ale to się zmieniło. Odkąd zacząłem zakładać firmę, mogłem się przekonać, że kota można dostać nie tylko w sklepie zoologicznym.

Co za dużo, to....no co?

Jednym z elementów kultury włoskiej, z których nie chciałem zrezygnować po przeprowadzce do Austrii, jest niedzielne oglądanie meczów włoskiej Serii A, najchętniej w jednej z gelaterii w Wiedniu. Nie jestem co prawda wielkim fanem piłki nożnej (jedynie podczas mistrzostw Europy lub świata zmieniam się w przeklinającego chuligana), lecz cały rytuał – lody, piłka nożna i język włoski – sprawia mi ogromną przyjemność.

Dotykaj mnie

Kiedy parę tygodni temu siedziałem przed komputerem i coś pisałem, usłyszałem w telewizji, która migała w tle, że ma wejść w życie tzw. Anti-Grapscher-Gesetz, czyli prawo mające chronić osoby, które są obmacywane przez przełożonych albo współpracowników w miejscu pracy. W pierwszej chwili pomyślałem, że w końcu mogę ludzi zmuszać do tego, aby mnie dotykali nieprzyzwoicie.

Polszczyzna obczyzna

Ostatnio, spacerując po Mariahilfer Strasse, spotkałem koleżankę ze studiów. Po serdecznym powitaniu zapytała mnie, co z moimi studiami. Odpowiedziałem, że jestem już po obronie. Wtedy ona przyznała, że nie wierzyła w to, żebym je kiedyś ukończył. Początkowo byłem obrażony...O co jej chodzi?

Tajemniczy spalony

Uff, najgorsze już za nami! Mistrzostwa się skończyły, emocje opadły, a mnie już się trochę ta cała zabawa przejadła - co za dużo, to niezdrowo. To, co było dla mnie najciekawsze, działo się nie na boisku, lecz wśród kibiców.

Najwięcej witaminy...

Zaczęło się od tego, że miałam napisać artykuł o tym, dlaczego Austriacy uczą się polskiego. Odwiedziłam parę kursów językowych, rozmawiałam z wieloma osobami, które uczą się naszej, polskiej mowy, i okazało się, że najczęściej powód jest jeden: Polki!

Zakręt

Oj, trudna ta nasza polska mowa! Czasem gdy słyszę rozmowy rodaków, czy to na ulicy, w restauracji, czy też w środkach komunikacji miejskiej, to myślę sobie, że język polski jest trudny nie tylko dla obcokrajowców, ale także dla nas samych.

Gęba na bankiecie

Taki mi się trafił cudny zawód, że ciągle jestem na jakimś wernisażu, odczycie, wykładzie lub na jakiejś prezentacji. A jak wiadomo, każda tego typu impreza kończy się jakimś bankiecikiem, winkiem, kanapeczką z pomidorkiem lub innym ogóreczkiem.

Top
Na podstawie przepisów art. 13 ust. 1 i ust. 2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. informujemy, iż Österreichisch-Polnischer Verein für Kulturfreunde „Galizien“, jest administratorem danych osobowych, które przetwarza na zasadach określonych w polityce prywatności. Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług na zasadach określonych w tej polityce. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie w można określić w ustawieniach przeglądarki internetowej z której Pan/Pani korzysta lub konfiguracji usług internetowej. More details…