Uznawanie kwalifikacji zawodowych w Austrii

Anna Chorostecka-Hassan, fot. HS
W cyklu: instytucje austriackie, zajmujące się bezpłanym poradnictwem dla migrantów, prezentujemy Perspektive - będące częścią Centrum Poradnictwa dla Migrantów, a zajmujące się uznawaniem kwalifikacji zawodowych i dokształcaniem. 

- Chciałam zaznaczyć, że jest to poradnictwo dla wszystkich - mówi polskojęzyczna doradczyni Perspektive, Anna Chorostecka-Hassan.

Czym zajmuje się Wasze poradnictwo?
- Zajmujemy się poradnictwem, jeśli chodzi o uznawanie kwalifikacji przywiezionych z kraju ojczystego, dotyczy to zarówno wykształcenia, jak i kwalifikacji zawodowych, nabytych za granicą. Jeśli formalne uznanie nie jest konieczne, to doradzamy, w jaki sposób z danym wykształceniem szukać pracy. Zdarza się, że uznanie kwalifikacji jest bardzo trudne, wówczas szukamy jakichś alternatywnych rozwiązań. Doradzamy też, w jaki sposób można zdobyć dofinansowanie na dokształcanie się czy kursy.
Od razu chciałam zaznaczyć, że jest to poradnictwo dla wszystkich, nie tylko dla osób z dyplomami wyższych uczelni. Gorąco zachęcam wszystkich, którzy mają ukończone szkoły zawodowe, kursy, którzy mogą wykazać się praktyką zawodową i zależy im na tym, żeby podjąć pracę w swoim zawodzie, żeby wykorzystać te umiejętności, które już posiadają.

Jak wygląda to w praktyce. Na przykład przyjeżdża wykwalifikowany ślusarz do Austrii - i co dalej?
- Jeśli nie zna języka niemieckiego, to najpierw musi się go nauczyć. Start Wien oferuje tzw. Bildungspass, a w jego ramach dopłatę do kursu o łącznej wartości 150 euro (patrz: „Polonika" nr 195). Prakyka wygląda w ten sposób, że koszty pierwszych kursów języka niemieckiego dana osoba, która do tej pory nie miała dostępu do austriackiego rynku pracy, będzie musiła pokryć sama.
Wracając do wykształcenia ślusarza: stosunkowo łatwo jest w Austrii uznać wykształcenie fachowe, tzn. zdobyte we wszelkiego rodzaju szkołach zawodowych, podobnie jest z posiadaną już praktyką zawodową. Dana osoba uzyskuje od austriackiego ministerstwa zgodę na używanie tytułu pracownika wykwalifikowanego - Facharbeiter.
Jest to bardzo istotne, ponieważ bez uznania kwalifikacji ta osoba zostanie skierowna do pracy jako pomocnik - Hilfsarbeiter, co oznacza dużo niższe zarobki. Zachęcam więc wszystkie osoby, które posiadają kwalifikacje zawodowe, do starania się o ich uznanie, zachęcam do skorzystana z pomocy naszego poradnictwa.

Co z osobami posiadającymi średnie wykształcenie?
- Tak naprawdę uznanie tego wykształcenia nie jest w ogóle prawnie wymagane, chyba że jest to tzw. zawód regulowany, np. księgowa. W innych przypadkach jest to kwestia umowy pomiedzy pracownikiem i pracodawcą. Wartość takiego wykształcenia jest określana przez rynek pracy, a nie przez konkretne przepisy prawa.

Jak uznać wyższe wykształcenie?
- Dyplomy wyższych uczelni polskich są w Austrii w zasadzie uznawane (Anerkennung). Uznanie wymagane jest od osób z zawodów tzw. regulowanych, np. lekarz, adwokat, nauczyciel, inaczej nie można wykonywać pracy w swoim zawodzie. W większości tych zawodów dana osoba musi posiadać prawo do wykonywania tego zawodu na terenie swojego kraju. Uznawanie dyplomów nie następuje przez uczelnię, tylko przez odpowiednią placówkę odpowiedzialną prawnie za daną grupę zawodową, np. Izbę Lekarską. Wytyczne Unii Europejskiej mówią, że jeśli przynajmniej 2/3 danego wykształcenia pokrywa się z wykształceniem w Austrii, wówczas dane wyksztalcenie zostaje uznane za równorzędne lub dostaje się do wyboru zdanie egzaminów wyrównawczych, albo ukończenie tzw. Anpassungslehrgang - kursów wyrównawczych. Jeżeli różnice są zbyt duże, Austria może odmówić uznania. W większości kwestie uznania wyższego wykształcenia obywateli UE załatwiane są przez pracodawcę lub urząd, który w formie prawnej jest pracodawcą, np. dla przedszkolanek czy pracowników socjalnych jest to odpowiedni magistrat, dla pielęgniarek odpowiednie ministerstwo. Uznawanie przez urząd jest prostsze, ponieważ pod uwagę brana jest też praktyka zawodowa.
Pełna lista zawodów regulowanych znajduje się na stronie: http://ec.europa.eu/internal_market/qualifications/regprof/index.cfm?fuseaction=home.home 
Nostryfikacja (Nostrifikation) to bardzo dokładne porównanie programów i zakresu kształcenia i dotyczy dyplomów z tak zwanych krajów trzecich lub spoza Unii. Nostryfikacja przeprowadzana jest na uczelni, uwzględniane jest tylko wykształcenie, praktyka zawodowa jest bez znaczenia.

Jak wygląda sprawa z zawodami nieregulowanymi?
- Dużo gorzej, gdyż ich wykonywanie nie wymaga uznania czy nostryfikacji dyplomu. Koło zamyka się wtedy, gdy pracodawca żąda za wszelką cenę uznania danego wykształcenia, a tymczasem uczelnia nie dopuszcza ani do uznania, ani do nostryfikacji danego dyplomu, bo twierdzi, że jest to niepotrzebne.
W austriackim ministerstwie nauki jest specjalna komórka wydająca bezpłatną ocenę dyplomu, gdzie jest informacja o tym, że dana osoba skończyła studia uznanej miedzynarodowo uczelni i że można to wykształcenie porównać z wykształceniem zdobytym na austriackiej uczelni. Dla pracodawcy czy dla AMS jest to już jakaś konkretna informacja.
Czy można uzyskać od Was też praktyczne porady typu: jak napisać życiorys?
- Jak najbardziej. Pomagamy pisać życiorysy, podania o pracę. Doradzamy także, jak się prezentować w czasie rozmowy kwalifikacyjnej.

Najpopularniejsze zawody wśród naszych rodaków?
- Wszystkie zawody pielęgnacyjne. Spora liczba osób jest zainteresowana podjęciem takiej właśnie pracy, więc pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że oni wszyscy znajdą zatrudnienie. Bardzo dużo osób jest w trakcie przygotowania do podjęcia tego zawodu. Proszę pamiętać, że w podobnych zawodach szukają pracy teraz, po otwarciu austriackiego rynku pracy, także osoby z innych krajów UE. Dobrze więc może mieć jeszcze jakąś alternatywę. Zawodem Heimhelfer/in intersują się głównie panie, a tymczasem jest bardzo wielu mężcyzn, którzy nie chcą być pielęgnowani przez kobiety - więc może okazać się, że w niedalekiej przyszłości będą w tym zawodzie oferty pracy także dla panów. Podobnie sytuacja wygląda w zawodzie przedszkolanki czy opiekunki w świetlicach. Po prostu w tych zawodach jest za dużo kobiet i mężczyźni są bardzo mile widziani.
Jeśli chodzi o mężczyzn, to mam bardzo wielu fachowców z przeróżnych dziedzin, którzy już uznali swe kwalifikacje albo są w trakcie. To są elektrycy, hydraulicy, ślusarze itp. Najczęściej są to panowie, którzy już parę lat pracowali w swych zawodach, ale jako pomocnicy, co oznacza nawet kilkaset euro miesięcznie mniej. W którymś momencie stwierdzili, albo namówili ich koledzy, że tak dalej być nie może, że pora uznać swoje kwalifikacje i stać się pracownikiem wykwalifikowanym - Facharbeiter.Wśród moich klientów są także panowie po pięćdziesiątce, którzy wszystko pozaliczali. Czasami łączy się to ze zdaniem egzaminu, którego wszyscy strasznie się boją, a który wszyscy zdają. Przede wszystkim jest to egzamin z przepisów bezpieczeństwa pracy jak w przypadku zawodu elektryka, ale mamy kontakty z nauczycielami, którzy taką osobę przygotują. Jeśli ta osoba pracuje, to koszty nauczyciela są opłacone przez WAFF, jeśli nie pracuje to te koszty pokrywa najczęściej AMS. Jeśli zdarzy się, że konieczny jest jeszcze jakiś dodatkowy egzamin z wiedzy fachowej, to taka osoba też otrzymuje wszelką pomoc, a koszty nauczyciela są opłacane. Proszę się nie bać, komisja wie, że ma do czynienia z często znakomitymi fachowcami w swej dziedzinie i jej zależy także, żeby ta osoba zdała ten egzamin. Warto zainwestować swój czas - bo łączy się to nie tylko z korzyściami finansowymi, z lepszym przelicznikiem emerytalnym, ale także z lepszym samopoczuciem, że wykonuje się swój zawód jako fachowiec, a nie jest się tylko pomocnikiem. Paradoks polega na tym, że najczęściej te osoby wykonują pracę fachowca, ale otrzymują wynagrodzenie pomocnika, co dla wielu pracodawców jest bardzo wygodne. Nawet jeśli dotychczasowy pracodawca uzna, że nie stać go już na zatrudnienie pracownika z wyższą pensją, to akurat fachowcy naprawdę nie mają problemu ze znalezieniem pracy.
Jest jeszcze jedna istotna rzecz, na którą chciałam zwrócić uwagę. Mianowicie wielu Polaków innych obywateli krajów Unii robi rozmaite kursy na terenie własnego kraju. Na przykład Węgierka mieszkająca od 20 lat w Austrii zrobiła kurs Heimhilfe w prywatnym instytucie na Węgrzech. Okazuje się, że tamtejszy kurs to jest zaledwie połowa z wymaganych tutaj godzin, więc musi to jeszcze raz powtórzyć. Proszę naprawdę nie robić tego typu kursów dokształacających w Polsce, skoro już mieszka się w Austrii. Lepiej dowiedzieć się, jak to tutaj funkcjonuje, na jakich warunkach. Nie obawiać się trudności językowych, bo ten wysiłek będzie tylko potem procentował w pracy.
Miałam także przypadek spawacza, który zrobił kurs CNC w Polsce i dowiedział się, że różnice są tak duże, że nie mogą mu tego zaliczyć. Mężczyzna zainwestował czas i pieniądze w kurs, który w Polsce niemało kosztuje.

Na co można liczyć, jeśli chodzi o kursy i dokształcanie?
- Postaramy się znaleźć odpowiedni kurs dla danej osoby, a także środki na jego dofinansowanie, ale pod warunkiem, że ta osoba ma dostęp do rynku pracy, to znaczy, że znalazła pracodawcę lub korzysta aktualnie z zasiłku dla bezrobotnych. Wtedy też może korzystać ze finansowych udogodnień. Nie wygląda to jednak tak, że przyjeżdża ktoś z postanowieniem zrobienia tutaj kursów dokształacających, a potem zacznie szukać pracy. Wtedy trzeba te kursy finansować z własnej kieszeni.

Rozmawia Halina Iwanowska, Polonika nr 197, czerwiec 2011

Beratungszentrum für Migranten und Migrantinnen
Perspektive - Anerkennungs- und Weiterbildungsberatungsstelle
Nordbahnstraße 36, Stiege 1, 3. Stock (vom Lift links)

1020 Wien
Tel. 01/58 58 019
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 

Dodatkowo:

Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać mailem informacje na bieżąco wpisz swój adres e-mail
Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…